Historia I

Na powyższym wykresie miesiąc urodzenia polskich sportowców, uczestników wszystkich olimpiad do roku 2022. Dla tych, co znają ten efekt, nie będzie to nic nowego, ale z pewnością nie każdy o tym słyszał. Największe prawdopodobieństwo dojścia na szczyt w sporcie (i nie tylko!) dają narodziny w styczniu. Efekt jest naprawdę duży: sportowców ze stycznia jest o 58% więcej, niż z grudnia (dodam, że zrobiłem korektę na różną liczbę dni w miesiącu, szczegóły w komentarzu).
Efekt jest znany i dobrze opisany (https://en.wikipedia.org/wiki/Relative_age_effect). W skrócie, jeśli weźmiemy dwie osoby urodzone w tym samym roku, ale jedno w styczniu, drugie w grudniu, to wśród dorosłych nie będzie prawie żadnej różnicy, ale u dzieci to starsze będzie średnio bardziej rozwinięte. W rozmaitych szkółkach sportowych dzieci dzieli się zwykle zgodnie z ich rokiem urodzenia (choć to się zmienia, przynajmniej w niektórych dyscyplinach), przez co ta rozważana dwójka będzie trenować razem. Przy takim samym „potencjale”, starsze dziecko, jako bardziej rozwinięte, będzie prezentować się lepiej od młodszego. Uwaga trenerów będzie skupiona na nim, trafi do lepszej drużyny itp. — a to wszystko przyspieszy jego rozwój. Wiele lat później, mimo że miesiąc urodzenia nie powinien już mieć znaczenia, umiejętności takiej osoby będą większe.
Efekt jest też widoczny, jeśli będziemy analizować dokładny dzień urodzenia.

Pominąłem lata przestępne, bo wprowadzają trochę zamieszania. Nadreprezentacja pierwszego dnia stycznia wynika z tego, że ogólnie więcej osób rodzi się tego dnia (tzn. ma wpisaną taką datę urodzenia, bo wiele z tych osób najpewniej urodziło się pod koniec grudnia). Stąd przydałoby się jeszcze skorygować ten i poprzedni wykres na ogólną liczbę urodzeń danego dnia/miesiąca.
Warto też zauważyć, że dla starszych danych ten efekt nie jest widoczny. Poniżej uwzględniłem tylko sportowców, którzy urodzili się przed rokiem 1914.

Historia II
Druga historia to zmiany wybranych cech fizycznych sportowców. Poniżej BMI uczestników biegów na 100 i 400 metrów, maratonu i skoku wzwyż.

Traktując tych sportowców jako najlepszych, można takie wykresy interpretować (oczywiście z pewną dozą nieśmiałości) jako pokazujące rozwój danej dyscypliny, tzn. jak zmieniał się pewien aspekt „modelu fizycznego” idealnego sportowca.
Na kolejnym wykresie średnie wzrosty koszykarzy i koszykarek.

Kolejny wykres przedstawia średni wiek olimpijczyków. Ograniczyłem się tylko do lekkoatletyki. Punkty na wykresie to średnie.

Zrównanie średniego wieku w latach 90. jest widocznie w większości dyscyplin.

Historia III
Jak analizowałem dane z olimpiad w poszukiwaniu ciekawych historii, przy okazji natrafiłem na taką. Wydaje mi się ciekawa też z tego względu, że statystyka kojarzy się raczej jedynie z odkrywaniem ogólnych wzorców. Ale gdy już je mamy, można łatwo znaleźć odstępstwa od nich.
Próbowałem połączyć podstawowe informacje o każdym olimpijczyku z dyscypliną sportową, w jakiej startował. Spodziewałem się, że to się nie uda jeden do jednego, więc sprawdziłem wcześniej, z iloma dyscyplinami łączy się dany sportowiec. Zdecydowana większość wystąpiła w jednej, ale dwunastu w aż czterech, a jeden z nich w pięciu. Zaznaczę jeszcze, że w tych danych jest podział na „sport” (np. lekkoatletyka, pływanie) oraz na „event” (bieg na 100 m, skok w dal, 200 m motylkiem). I mam na myśli ten ogólniejszy podział („sport”).
Tym jedynym sportowcem, który wystąpił w pięciu tak rozumianych dyscyplinach, jest Bronisław Czech, urodzony w 1908 roku w Zakopanem. Wystąpił w skokach narciarskich, biegu na 18 km, kombinacji norweskiej, narciarstwie alpejskim oraz tzw. patrolu wojskowym (pierwowzór biatlonu).

Brał udział w trzech olimpiadach, ale medalu nie zdobył. Jak można przeczytać na wikipedii, uprawiał też lekkoatletykę, tenis stołowy, jeździł na motocyklu, pływał na kajakach, grał na skrzypcach i akordeonie, malował, rzeźbił w drewnie i pisał wiersze.
Uczestniczył w ruchu oporu organizowanym przez Witolda Pileckiego, zmarł w 1944 w obozie w Auschwitz.
