• Post author:

Długo szukałem przykładu, że „sztuczna inteligencja” nie musi działać, żeby być wdrożona i żeby na niej zarabiać. I oto ideał: model przewidujący wyniki lotto.

Na stronie „ailotto” (specjalnie nie podaję linka, ale łatwo znaleźć) możemy poznać wyniki kolejnego losowania, wysyłając smsa. Koszt zależy od liczby „uruchomień Sztucznej Inteligencji” (cytuję). Za 4,92 zł otrzymamy jedno uruchomienie, a za 23,37 zł „wielorazowe”, z „gwarancją wygranej IV stopnia” (czyli trójki).

Jak to działa? Wszystko jest „dokładnie” opisane:

1. „Stworzyliśmy wielowarstwową sieć neuronową wykorzystującą kilkadziesiąt algorytmów SI, zdolną do analizy ponad 100 tak zwanych Stanów Początkowych”.

2. „Nasza sieć AI została wytrenowana przy użyciu Big Data – zestawu ponad 100 tys. historycznych parametrów obejmujących ostatnie 10 lat”.

3. „Uruchomienie AI powoduje pobranie i analizę aktualnych Stanów Początkowych co skutkuje wytypowaniem najbardziej prawdopodobnych liczb w losowaniu”.

To jest tak absurdalne, że nie wiem, od czego zacząć.

Pomijając, że mówimy o modelu, które „przewiduje losowość”, to zastanówmy się nad samą ofertą. Na stronie piszą, że „stopa zwrotu przy wygranej wynosi 800%”. Tak, tak — „przy wygranej”. Czyli wiecie: jak wygracie, to wygracie, a jak nie, to nie.

Skąd 800%? Los kosztuje 3 zł, a za trójkę otrzymujemy 24 zł. Jak rozumiem: 3*8=24. Tylko co trzeba zrobić, żeby wygrać? Kupić los za 3 zł oraz wysłać smsa za 23,37 zł (wtedy mamy gwarancję wygranej, cokolwiek ona oznacza). Czyli za jedyne 26,37 zł wygrywacie 24 zł. Czysty zysk (tylko że nie dla Was).

(Oczywiście jest tu też pewne prawdopodobieństwo, że wygracie więcej, więc należałoby policzyć oczekiwaną stopę zwrotu — ale to inna historia).

Swoją drogą, ciekawe, czy twórcy tego modelu z niego korzystają, bo przecież powinni nieźle na tym lotto zarabiać, nie musząc ponosić kosztu smsów.

Ale właśnie, wróćmy do modelu. Zauważmy, że mógł rzeczywiście zostać zbudowany. Dane? Mnóstwo! Predyktorami mogą być: poprzednie wyniki losowań, dzień tygodnia, temperatura, inflacja, liczba dni do świąt. Parametry starannie dobrane, maksymalizujące dokładność. Że wyniki nie różnią się od referencji? Ależ mogły się różnić, bo prawidłowa walidacja nie jest prosta (szczególnie jeśli trenowano wiele modeli).

Model zwraca prawdopodobieństwa wylosowania poszczególnych numerów. „Uczciwie” wybieramy 6 największych i wysyłamy smsem. Kto nam coś zarzuci?

Ostatecznie wygląda to tak, że czasem dostajemy poprawne prognozy — bo liczba numerów w lotto jest ograniczona. Jak popsuty zegar.