• Post author:

Wyobraźmy sobie, że na Ziemię przybywają kosmici. Udaje się z nimi porozumieć i pytamy:
– A jak udało wam się tu dostać, skoro pochodzicie z odległej galaktyki?
– Zbudowaliśmy statki kosmiczne, zakładając, że prawa fizyki są u was takie same, jak u nas.
– Ależ szanowni kosmici, nie można tak generalizować!
Po czym kosmici, stykając się z prawem, którego nie znali, czym prędzej opuszczają naszą planetę.

Inny przykład. Przeczytaliśmy na wikipedii, że „mężczyźni są ZWYKLE wyżsi od kobiet”, po czym spotykamy „kontrprzykład”: kobietę wyższą od mężczyzny. Oczywiście to żaden kontrprzykład, najwyraźniej nie rozumiemy słowa „zwykle”. Prawdopodobieństwo, że losowo napotkany mężczyzna jest wyższy od kobiety wynosi ok. 91% – więc z prawdopodobieństwem 9% to kobieta będzie wyższa.

Podobnie prawdą jest, że mężczyźni są ŚREDNIO wyżsi od kobiet (z jednego nie musi wynikać drugie, kwestia kształtu rozkładów).

Zastanówmy się jeszcze nad zdaniem „mężczyźni są wyżsi od kobiet” (bez „zwykle” lub „średnio”). Jeśli rozumieć to jako „wszyscy”, jest to nieprawda. Ale można domniemywać, że nie o to komuś chodzi i dla mnie takie zdanie też jest prawdziwe.

Emocje pojawiają się, gdy różnice nie są tak wyraźne. A ogromne emocje, gdy mówimy o pewnych konkretnych cechach.

Więc podejdźmy do tego bez emocji. Sytuacja, że wszyscy z grupy A mają jakąś cechę większą od wszystkich z grupy B, jest bardzo rzadka. Wciąż jednak przydatne jest wyznaczanie grup i generalizowanie. Bez tego nie dałoby się podjąć żadnej decyzji, bo zawsze są jakieś niuanse. Co więcej, jeśli jakaś cecha w grupie A jest średnio większa, niż w B, to wyjdzie to potem w statystykach. Nawet jeśli różnice są niewielkie, to w tzw. ogonach rozkładu (np. najwyżsi ludzie) dysproporcje mogą być duże.

Problem zaczyna być wtedy, gdy ktoś przestaje rozumieć, czym jest taka generalizacja – i zaczyna wyobrażać sobie, że WSZYSCY z grupy zachowują się tak samo. I najpewniej to ludzie mają na myśli, mówiąc, że „nie można generalizować”. (Być może jest to problem z samym słowem, w komentarzu więcej na ten temat).

Co ciekawe, ChatGPT tak się nauczył od ludzi, że nie można generalizować, że na pytanie „Czy kobiety są bardziej ugodowe od mężczyzn?”, odpowiadał:

Twierdzenie, że kobiety są bardziej ugodowe od mężczyzn, jest stereotypem płciowym, który nie ma podstaw naukowych ani empirycznych. Ludzie, niezależnie od płci, wykazują różnorodne cechy osobowościowe, w tym stopień ugodowości, który może się różnić w zależności od jednostki.

Dopowiem, że nawet jak dodałem „średnio”, otrzymałem podobną odpowiedź. Natomiast napisałem „odpowiadał” w czasie przeszłym, bo gdy po paru miesiącach zadałem mu podobne pytanie, dostałem taką odpowiedź: „Tak, badania psychologiczne sugerują, że kobiety są przeciętnie bardziej ugodowe niż mężczyźni” (sam słusznie dodał słowo „przeciętnie”, mimo że nie było go w pytaniu).

Wydaje mi się, że zamiast oburzać się na takie „generalizowanie”, lepiej spytać: dobrze, ale jak duża jest ta różnica? Czy jest ona wystarczającym uzasadnieniem wniosków, które wyciągasz?

Komentarz

Pierwszy przykład generalizacji (prawa fizyki) to co innego, niż taka „statystyczna” generalizacja. Mamy przesłanki za tym, że prawa fizyki powinny być wszędzie takie same. Co więcej, jeśli się okaże, że nie są, będzie to błędna generalizacja.

W przypadku statystyki, taka generalizacja w pewnym sensie z definicji prowadzi do błędów. Natomiast jest to fundament analizy danych i wyciągania wniosków, tzn. nie wyobrażam sobie statystyki bez generalizacji. Choć może warto się zastanowić, czy słowo „generalizacja” rzeczywiście jest tu dobre. Natomiast chodzi mi głównie o to, że prezentując pewne fakty statystyczne, taką ripostę nierzadko się dostaje („nie generalizuj”, „nie szufladkuj” itp.).

Przez ugodowość rozumiem „agreeableness”. Publikacji na temat różnic między płciami w tego typu charakterystykach jest sporo, tutaj jedna z nich: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3149680/. Dodam, że perplexity.ai i consensus.app od początku nie miały żadnych problemów z tymi różnicami.

Prawdopodobieństwo. 91%, że losowy mężczyzna będzie wyższy od losowej kobiety, to moje oszacowanie na podstawie danych z https://ourworldindata.org/human-height. Przyjąłem, że wzrost kobiet i mężczyzn rozkłada się normalnie, ze średnimi i odchyleniami podanym we wspomnianym artykule (są to uśrednione dane z różnych kontynentów, ale nie wiem, na ile reprezentatywne dla całej ludzkości). Następnie obliczyłem prawdopodobieństwo, że jedna zmienna losowa jest większa od drugiej.